Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności (zamknij)
Wszechksięga
Do koszyka udostępnij

Wysyłka

wysyłka kurierem UPS11,00 zł
inne opcje
wysyłkacena przelew/kartacena pobranie
wysyłka kurierem UPS 11.0 zł16.0 zł
wysyłka DPD 10.0 zł15.0 zł
paczka w Ruchu 3.99 zł8.99 zł*
wysyłka paczką pocztową 10.0 zł15.0 zł
* Tylko w wybranych kioskach RUCH - przy wyborze kiosku znajduje się informacja, czy określony punkt pozwala na płatność przy odbiorze.

Wszechksięga.

nowość »
Dostępność: 24h
Cena detaliczna: 59,90 zł
Nasza cena: 41,90 zł
Oszczędzasz: 30% - promocja trwa do 31.5.2018

Pozostałe tytuły w promocji maj
 
 

Opis:

Zbliża się koniec świata, co nie podoba się królowi Fulgrimowi i jego poddanym.

Jak przechytrzyć przeznaczenie?
 
Dowiesz się tego z niezwykłej książki, w której ożyją średniowieczne księgi a spośród bogatych ornamentów wyłoni się opowieść zabawna, choć chwilami ponura.
 
"Wszechksięgę" stworzył Tomasz "Spell" Grządziela, jeden z najciekawszych polskich twórców komiksów, autor min. wzruszającej opowieści
 
"Przygody Stasia i Złej Nogi" i humorystycznego "Ostatniego przystanku". Jako twórca komiksów interntowych pamiętany jet głównie za "Stripfield". Grządziela jest twórcą ambitnym, a jak sam twierdzi: "Chcę dożyć dziewięćdziesiątki i umrzeć nad deską kreślarską".
 
"Wszechksięga" wygrała Konkurs Stypendialny Gildia.pl.

Zobacz przykładowe plansze:

Wszechksięga
Wszechksięga
Wszechksięga

Dodatkowe informacje:

Seria: Wszechksięga
Liczba stron: 96
Format: 240 x 320 m
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: kolor
ISBN-13: 978-83-64638-82-4
Wydanie: I
Data wydania: maj 2018

Produkt należy do kategorii:


Polecamy również:

Dodaj recenzję produktu:

Dopuszczalne tagi to <i> i <b>

Komentarze użytkowników:

Autor: Michał

18 maja 2018

NARRATOR I WSZECHKSIĘGA

Spell, autor znakomitych "Przygód Stasia i złej nogi" powraca z nowym komiksem. Tym razem jest to komedia fantasy żonglująca zarówno motywami gatunkowymi, jak i biblijnymi. Po poprzednim dziele autora miałem dość duże oczekiwania odnośnie tego albumu, kiedy jednak go przekartkowałem, nie byłem już tak optymistyczny. Oprawa graficzna nie powaliła mnie na kolana, nie zachwycił mnie też sam kolor - nie były zły, po prostu nie wyróżniały się niczym szczególnym. Na szczęście w ostatecznym rozrachunku "Wszechksięga" okazała się dobrym komiksem rozrywkowym - tylko tyle i aż tyle.


Na początku była pustka, a potem pojawił się Narrator, napisał pierwsze słowo, nie do końca mu wyszło, ale od tego wszystko się zaczęło. Opisał bowiem to, co najlepsze, zapanował pokój i szczęście, a wreszcie powstał człowiek i zaczęły się kłopoty, wojny i wszystko inne. Właściwa akcja całej opowieści zaczyna się jednak w momencie, w którym z nieba spada przebity mieczem człowiek, niejaki Hagan. Wyruszył jakiś czas temu na wyprawę, zabrał połowę zapasów i jak widać przekopał się na wylot, ale to zaczęło tylko większe kłopoty. A problemów nie brak, bo głodujący lud chętnie obaliłby króla Fulgrima, a ten, zajmując się sprawą Hagana, postanawia przeczytać spisaną przez Narratora Wszechksięgę, której nawet królowi nie wolno czytać. Kiedy jednak wszystko zdaje się kończyć, można chyba zrobić wyjątek. Pytanie jednak co się z tym będzie wiązało?



"Przygody Stasia i złej nogi" były komiksem dość lekkim, ale wzruszającym, podejmującym trudny temat choroby dziecka. Przepuszczony co prawda przez krzywe zwierciadło fantastyki, ale przez to nie tak zwyczajny. "Wszechksięga" jest inna, bo aż tak nie zaskakuje. To dobrze wykonany produkt rzemieślniczy, czyta się go szybko i przyjemnie, ma swój klimat, jest tu kilka nieoczywistych elementów, czasem potrafi zaintrygować, czasem poprawić humor. Nie jest to dzieło z ambicjami, ale jako rozrywka - szczególnie dla młodszych odbiorców - sprawdza się naprawdę dobrze.



Fabuła albumu jest nieskomplikowana, ale ciekawa (jednak w finale dość chaotyczna i mało rozstrzygająca), humor całkiem udany, akcja szybka i daleka od nudy, a postacie wyraziste, choć potraktowane dość schematycznie. Udana jest także szata graficzna, czystsza i bardziej sterylna niż w "Przygodach Stasia". Bardziej podobał mi się "Staś", nie będę tego ukrywał, miał w sobie więcej charakteru i świeżości, "Wszechksięga" przypomina mi natomiast albumy dla dzieci oferujące szukania na planszach różnych przedmiotów. Aż chciałoby się i tutaj oddać podobnemu zajęciu, jednak dzieło Spella nie jest tak interaktywne.



Nie o to jednak przecież chodzi. To niezły album, lekko szalony, w sam raz dla młodszych miłośników komiksu. Poza tym ładne wydanie (twarda oprawa, duży format etc.) na pewno także przypadnie do gustu docelowym odbiorcom.